Za muzeum ogrd ton w oddechu ciepej nocy, zza rzeki, od strony Zimowej Baki i stepu, szed gsty zapach kwitncych bodiakw i wzbieraa we mnie mocna fala uczu i rozmyla. Jak w tej pieni Rachmaninowa, ktr piewa pan Sawa. Burzliwy akompaniament wzrasta i ama si na szczycie gruchotem akordw. 